Jeżeli jesteś a diecie lub po prostu chcesz dbać o swoją sylwetkę i formę to na święta powinieneś sobie częściowo odpuścić. Podczas Bożego Narodzenia jemy 12 potraw, zawsze jest jakiś deser i babcia która nakłania cię do spróbowania jeszcze tego i tamtego kiedy ty już nie wciśniesz ani kawałka więcej. Ale czy święta naprawdę tak mogą zaważyć na naszej sylwetce

Co robić aby po świętach znowu nie przytyć?


Nie liczmy każdej kalorii, każdego grama jedzenia podczas Wigilii bo nie wyjdzie to na dobre. Z drugiej strony też nie jedzmy nie wiadomo. Trzeba w tym wszystkim znaleźć złoty środek. Pierwsza rada to: nakładaj małe porcje. Jeżeli masz babcie tradycjonalistkę, która każe spróbować każdej potrawy to po prostu nakładaj sobie mniejsze porcje.
Rada numer dwa: nie kupuj gotowych słodyczy. Jest bardziej niż pewne że w Boże Narodzenie część rodziny upiecze ciasta lub ciastka a ty zasłodzisz się jak nigdy. Nie kupuj więc gotowych słodyczy, ponieważ część ze słodkości z Wigilii zostanie na później.
Trzecia rada: Jak pijesz coś na Wigilii to najlepszy barszcz twojej mamy albo wodę. Nie pij alkoholu podczas świąt, ponieważ on też ma swoje kalorie i to nie mało. Wiem, że wujek będzie namawiał tekstami w stylu: ,,Ze mną się nie napijesz?!”. Poza tym kiedy pijemy alkohol puszczają nam hamulce, także w jedzeniu.
Czwarta rada : Delektuj się jedzeniem. Sygnał do mózgu o tym czy jestśemy głodni czy najedzeni dociera po około 15 minutach. Poza tym jedzenie Wigilijne jest tak smaczne że powinniśmy się nim delektować i traktować jedzenie jako przyjemność, a nie jako wyścig. Nie powinno się jeść szybko ponieważ może to powodować problemy z trawieniem, co może przełożyć się na leżenie do góry brzuchem i nie robienie niczego więcej w święta.
Ostatnia rada: Jest to ostatnia wskazówka a jest praktycznie najważniejsza. Pamiętaj o ruchu w święta! Nie mówię tutaj o tym że trzeba robić zabójcze cardio na 1,5h lub ciężki trening siłowy (choć nie odradzam tego). Liczy się każdy wysiłek fizyczny, może to być nawet spacer albo lekkie rozciąganie rano po Wigilii. Chodzi o to, żeby zrobić coś więcej niż tylko leżenie i jedzenie.